Dzisiaj jest: 10, Maj, 2008.    Aktualnie na stronie:
Polskie Centrum Robert Kubica

  F1       Wypadek Kubicy w Montrealu 10.06.2007

Przed feralnym dla siebie wyścigiem, Robert Kubica był przekonany, że w GP Kanady zajmie wysokie miejsce. Jak sam twierdził, tor w Montrealu pasował zarówno do stylu jego jazdy, jak i do samego bolidu BMW Sauber - wówczas oznaczonym jako F1.07.

Naprawdę nie mogę doczekać się wyścigu na torze w Montrealu, ponieważ jest to jeden z moich ulubionych torów w kalendarzu Formuły 1. W zeszłym roku podczas piątkowych treningów wypadłem tutaj bardzo dobrze. Mam nadzieję, że będę w stanie powtórzyć tempo z zeszłego roku i myślę, że nasz bolid będzie się spisywał tutaj świetnie ze względu na docisk. Tor w Montrealu jest torem ulicznym, co sprawia, że bardzo mi pasuje - mówił w wywiadzie Robert.
Interesujące będzie to jak sobie poradzę z oponami Bridgestone'a w porównaniu z Michelinami z zeszłego sezonu i jak będę musiał jeszcze zmienić swój styl jazdy. Zobaczę jak duży wpływ wywarła na mnie zmiana opon na inne. Montreal był torem na którym najwięcej zyskiwałem w tamtym sezonie dzięki mojemu stylowi jazdy. Teraz nie jeżdżę tak samo jak w 2006 roku, ale zobaczymy jak to będzie w tym - zakończył Kubica.


      Kwalifikacje do wyścigu nie wyglądały najlepiej - ostatecznie Kubica zajął ósmy czas i wyścig GP Kanady miał rozpocząć z czwartej linii.
Miałem bardzo trudny dzień. Na początku weekendu miałem problemy z balansem bolidu, których nie mogliśmy rozwiązać przed kwalifikacjami. I tak było dzisiaj, ale zobaczymy jak to będzie w wyścigu - krótko wyznał stropiony Kubica.
Również szef zespołu BMW Sauber, Mario Theissen zauważył problemy Kubicy:
Dla Roberta kwalifikacje nie były za dobre. Z powodu problemów technicznych w pierwszym treningu w piątek stracił sporo cennego czasu. Przed kwalifikacjami wciąż nie był zadowolony z balansu bolidu. Na dodatek tego trzech kierowców ustanowiło czasy gorsze od siebie o jedną setną sekundy, a Robert okazał się najwolniejszym z nich.
Czy ktoś jednak mógł domyślać się, jaką nieprzyjemną niespodziankę szykuje dla Kubicy tor w Montrealu ?


  F1       Sam wyścig nie zapowiadał tragedii, choć obfitował w stłuczki i kolizje. Dość powiedzieć, że spośród 22 bolidów biorących udział w GP Kanady, rywalizację ukończyło zaledwie 12 !
Po słabym starcie, kiedy Robert został wyprzedzony przez Fisichellę, w pierwszym zakręcie Kubica wrócił na ósmą pozycję wyprzedzając Marka Webbera. W dalszym wyścigu Kubica przez wyjazd samochodu bezpieczeństwa musiał zjechać do boksów w okresie neutralizacji, co oznaczało spadek na czternastą pozycję. Po paliwo i opony zjechała jednak praktycznie cała czołówka, dzięki czemu Polak nie wylądował na szarym końcu.
Tuż po restarcie - na 27 okrążeniu w zakręcie numer 10 na chwilę doszło do kontaktu między bolidem Polaka a samochodem Jarno Trullego: przednie skrzydło bolidu BMW zahaczyło o tył samochodu Włocha. Trulli nie zostawił Robertowi zbyt wiele miejsca - Kubica nie zmieścił się w zakręcie i przy prędkości 240 km/h wypadł z toru i uderzył w stojący na poboczu samochód Scotta Speeda. Odbity od niego przeleciał ponownie przez tor i kompletnie roztrzaskał się o bandę !
Przy samochodzie Polaka natychmiast pojawili się lekarze. Kubica - wciąz przytomny - został wyciągnięty z bolidu i zabrany do centrum medycznego, a jego szczątki pojazdu zostały usuniete z toru przez dźwig.
Z samochodu został praktycznie rzecz biorąc tylko kokpit, który jednak spełnił swoje zadanie, chroniąc kierowcę przed poważniejszymi obrażeniami, mimo iż pierwsze uderzenie oberwało przód auta, odsłaniając częściowo stopy Roberta.



W chwili rozgrywania się makabrycznego wypadku nie wyglądało na to, żeby Polak wyszedł z tego cało. Tymczasem w rozmowie z lekarzami Kubica skarżył się tylko na ból nóg. Początkowe prognozy podały, że Polak doznał złamania nogi i niewielkich urazów czaszki. Po dokładniejszym zbadaniu, złamanie wykluczono. Wypadek w Montrealu skończył się jedynie potłuczeniami i wstrząśnieniem mózgu.
Kiedy jechałem na miejsce kraksy, nie spodziewałem się, że zastanę żywego kierowcę. To cud, że Robertowi nic się nie stało. To bardzo fajny człowiek z ogromnym poczuciem humoru. Polubiłem go - jako pacjenta, ale przede wszystkim jako człowieka - powiedział doktor Ronald Denis z kliniki w Montrealu.


Miałem ogromne szczęście - to był wielki wypadek, a jednocześnie wyszedłem z niego bez szwanku. Kraksy nie oglądałem w telewizji, ale pamiętam niemal wszystko co się wydarzyło. Delikatnie zderzyłem się z Trullim. Wszystko już sobie wyjaśniliśmy - powiedział Robert Kubica po wyjściu ze szpitala.
Nie widziałem nawet fotografii mojego samochodu, ale wyobrażam sobie jak może wyglądać. Obserwowałem wszystko za kierownicą, to wystarczy - zakończył Polak, który musiał zrezygnować ze startu w GP USA (Indianapolis), gdzie zastąpił go kierowca testowy BMW Sebastian Vettel.
Kubica wrócił na tor po 3 tygodniach biorąc udział w wyścigu we Francji. Zajął tam świetne, czwarte miejsce.


  F1       Dzień po wypadku w Montrealu prasa szeroko rozpisywała się na temat kraksy:
Przegląd Sportowy: Kubica oszukał śmierć
Makabrycznie wyglądający wypadek miał Robert Kubica podczas GP Kanady. Polak wyszedł z kraksy cało.

Sport: Kraksa Kubicy
Robert Kubica miała wypadek w GP Kanady. Jego bolid z prędkością ponad 230 km/h uderzył w bandę i całkowicie się rozbił. Stan Polaka określono jako stabilny.

Gazeta Wyborcza: Poważny wypadek i wielkie szczęście Kubicy
Poważny wypadek Roberta Kubicy. Na 27. okrążeniu wyścigu o Grand Prix Kanady Polak uderzył w betonową ścianę jadąc z prędkością 230 km/h. Po badaniach w szpitalu okazało się jednak, że Polakowi nic się nie stało i być może już za tydzień wystartuje w wyścigu o Grand Prix USA.

Rzeczpospolita: Dramat w Montrealu
Robert Kubica cudem wyszedł cało z makabrycznego wypadku podczas Grand Prix Kanady. Na 27. okrążeniu jego BMW Sauber wyleciał z toru przy prędkości około 280 km/h i roztrzaskał się o bariery.

Dziennik: Kubica otarł się o śmierć
Podczas wyścigu o Grand Prix Kanady Robert Kubica miał makabrycznie wyglądający wypadek. Jego pędzący ponad 200 km/h bolid uderzył w betonowy mur. Jedyny polski kierowca w Formule 1 wyszedł z niego jednak cało. To prawdziwy cud.

Życie Warszawy: Dramat Kubicy
Gdyby Kubica rozpoczynał karierę 10 lat temu, wpadając z prędkością 230 km/h na betonowy mur, przedwcześnie zakończyłby nie tylko karierę, ale i – jak słynny Ayrton Senna – życie. Wczoraj skręcił nogę.

Super Express: O włos od śmierci
Ponad 250 kilometrów na godzinę pędził Robert Kubica na 27. okrążeniu wyścigu o GP Kanady. Jego bolid po kontakcie z toyotą wypadł z toru, z potężną mocą uderzył w prawą bandę, kilkakrotnie dachował, a potem roztrzaskał się o betonową ścianę! Ponad 15 minut ratownicy wyciągali nieprzytomnego Polaka z wraku bolidu!

Corriere della Sera:
O godzinie pół do drugiej po południu Robert Kubica nie żył. Nikt po ludzku nie był w stanie pomyśleć o czymś innym patrząc, jak jego BMW Sauber unosi się w powietrzu, by uderzyć o mur, obraca się i ląduje na koniec po przeciwnej stronie bariery toru.



Czy BMW Sauber zdobędzie pierwsze zwycięstwo w wyścigu w nadchodzącym sezonie ?
Jasne, a na najwyższym podium stanie Heidfeld
Jasne, a na najwyższym podium stanie Kubica
Nie, rywale będą zbyt silni


Wszystkie Głosy










Chelsea Londyn

Lukas Podolski

» Zarabianie przez internet

» Galeria Biżuterii Autorskiej «






Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!




   Copyright by www.kubica-robert.net                                                                                                                                                                         Design by Snajper

filmiki porównanie kart kredytowych Strony internetowe Praca za Granicą Ciąża